„Żaden koniec” Zośka Papużanka – O rodzinie, nierodzinie

przez Katarzyna Denisiuk

Z twórczością Zośki Papużanki jest mi bardzo po drodze. Nasza znajomość zaczęła się od Przez, potem była Kąkol.

Polska pisarka oczarowała mnie stylem, jakim pisze swoje powieści, sposobem postrzegania rzeczywistości, spraw małych i większych, chęci pochylania się nad najmniejszym okruszkiem codzienności. Można powiedzieć, że swoje historie opowiada poetycko, a ja – pomimo tego, że poezji nie czytam, bo jej nie czuję – odbieram jej słowa wszystkimi zmysłami. Potrafię zanurzyć się w tę literaturę i oddać się jej sile.

Kiedy tylko zobaczyłam, że ukaże się nowa powieść Zośki Papużanki, to od razu ją kupiłam i cierpliwie czekałam na wysyłkę. W rzeczywistości okładka Żadnego końca robi jeszcze większe wrażenie. Motyw haftu został już zastosowany w Kąkolu i również tamta okładka mnie oczarowała. Sprawdziłam, za projektem wszystkich okładek stoi Anna Pol – brawo!

Najpierw należy zrobić życie, własne lub cudze, nikt nie sprawdza; […] Kroimy życie na dwa tysiące elementów, pakujemy, wysyłamy pod wskazany adres. Zaczynasz układać i w ogóle cię to nie zajmuje, bo kto powiedział, że układanie puzzli jest interesujące, że sami dla siebie jesteśmy interesujący. […] Najgorszą rzeczą jest stwierdzić, że brakuje jednego elementu. Śmieszne, że gdy się zgubi dwadzieścia, nikt się tym nie przejmuje.

Żaden koniec to historia babci Krystyny, która umarła. Przeżyła ponad 80 lat. Jej droga była wyboista, niełatwa, szorstka dla bliskich, dla rodziny, która nie była jej rodziną. Zaczynamy tę opowieść od końca i cofamy się. Nie jest to łatwa podróż, bo Zośka Papużanka nie trzyma się chronologii. Maluje obrazy, maluje słowem, proponuje nam zdania, które możemy obracać na wszystkie strony i się nimi delektować. Od nas zależy, jak poczujemy tę rodzinną historię, jak mocno damy się jej uwieść, jak bardzo rozluźnimy nasze zmysły i oddamy ster komuś innemu.

Kilka słów o wrażeniach

Pisanie o książkach polskiej pisarki nie jest łatwe. Jej styl jest tak inny, specyficzny, wspaniały, że trudno wyrazić swoje emocje. Do najnowszej powieści, jak i poprzednich, należy podchodzić z otwartą głową, bo próżno w Żadnym końcu szukać znanych nam początku, rozwinięcia i zakończenia. Tutaj przeskakujemy od bohatera do bohatera i tkamy rodzinny gobelin.

Najnowsza powieść Zośki Papużanki to saga (rodzinna), jakże inna w formie od tych najczęściej spotykanych w literaturze. Ma w sobie magnez, który przyciąga do ponownego czytania. Bardzo polecam, chociaż zdaję sobie sprawę, że można się w tej prozie nie odnaleźć.

Tytuł: Żaden koniec
Autor:  Zośka Papużanka
Wydawnictwo Marginesy
Forma książki: papierowa, dostępna jako e-book
Gatunek: literatura piękna

Zobacz również

Zostaw komentarz