„Zrost” Robert Małecki – Mrok przeszłości

przez Katarzyna Denisiuk

Na tę powieść czekało wielu. Robert Małecki z pewnością nie zliczy, ile razy był pytany, „kiedy kolejny Gross”? Mnie również ta niepewność dręczyła. Była: Skaza, Wada, Zadra, więc kiedy kolejny tom, ja się pytam? Uspokajał, że seria będzie kontynuowana. Uff! Sentyment do głównego bohatera został, chociaż niczym szczególnym się nie wyróżnia (ani super przystojny, ani dusza towarzystwa 😉). Jednego, czego mu nie można ująć, to umiejętności metodycznego rozpracowywania kryminalnych zagadek. Co prawda w Zroście brakowało niewiele, żeby nie doprowadzić sprawy do końca, jednak upór i wewnętrzne przekonanie o słuszności obranej drogi Bernarda Grossa zaprowadziły czytelnika do satysfakcjonującego zakończenia.

Kilka słów o fabule

Jest sroga zima 2018 roku. W jeziorze w Bielczynach zostają odnalezione zwłoki samotnie mieszkającego starszego mężczyzny. Pierwsze rozpoznanie nie wskazuje, co było przyczyną śmierci. Czy staruszek się utopił, czy ktoś mu pomógł pożegnać się z życiem, czy może to było samobójstwo? Komisarz Gross wraz z „prawą ręką” aspirantką sztabową Moniką Skalską rozpoczynają śledztwo, które szybko gubi ramy i rozpełza się na wiele tropów. Rozmowy z sąsiadami, znajomymi zmarłego mężczyzny, rodziną rzucają głęboki cień na przeszłość. Komisarz będzie musiał dotrzeć do pamięci świadków wydarzeń, które ukształtowały życie Stanisława Sądeckiego.

Jak wiemy z poprzednich części serii, życie osobiste komisarza funduje mu wiele trosk. W Zroście zostają postawione kolejne kropki do połączenia, jednak droga do osiągnięcia wewnętrznego spokoju jest długa i niełatwa. Ten obszar wymaga jeszcze rozwinięcia, co miejmy nadzieję, nastąpi w kolejnych odsłonach serii.

Słowem podsumowania

Rober Małecki po raz kolejny napisał kryminał, od którego bije klimat spokoju, ale też surowości szaro-białej zimy. Zrost nie skrzy się fajerwerkami, ale w zamian czytelnik dostaje obraz do odkrycia, który składa się z dwóch ram czasowych. Satysfakcja z podążania tropami śledztwa jest ogromna. W stylu autora panuje znana nam już harmonia i przyjazny stosunek do czytelnika. Mnogość dialogów powoduje, że przez powieść się bystro płynie.

W Zroście podoba mi się zarówno wątek z przeszłości, jak i teraźniejszość. Autor na tyle sugestywnie opisał wydarzenia z życia Stanisława Sądeckiego, że do końca nie wiedziałam, w jakim stopniu to wytwór wyobraźni Roberta Małeckiego, a w jakim fakty z kart historii.

Oprócz metodyki pracy policji, pławiłam się w rozważaniach na temat empatii, człowieczeństwa oraz postawy człowieka w momencie zagrożenia.

Na kolejnego Grossa oczywiście czekam. Nie wiem, na jak długo wystarczy mi cierpliwości, ale na pewno na jakiś czas autor zaspokoił mój apetyt.

Czytajcie Małeckiego, bo to jeden z moich ulubionych kryminalistów i „dobra, rzetelna firma”. Jeśli wolicie słuchać, to również tę formę polecam. Zrost doskonale czyta i interpretuje Piotr Grabowski.

Tytuł: Zrost
Autor: Robert Małecki
Wydawnictwo Literackie
Forma książki: papierowa, dostępna jako e-book i audiobook
Gatunek: kryminał
Seria: Bernard Gross (4)
Prezent

Zobacz również

Zostaw komentarz