„Samsara. Na drogach, których nie ma” Tomek Michniewicz Niezapomniana podróż do azjatyckich krajów

przez Katarzyna Denisiuk

 

Tytuł: „Samsara. Na drogach, których nie ma”
Autor: Tomek Michniewicz
Wydawnictwo: Otwarte
Forma książki: audiobook; czyta Maciej Orłowski
Gatunek: literatura podróżnicza
fot. Radek Denisiuk
Bardzo zazdroszczę podróżnikom, którzy żyją spełniając swoje marzenia, realizując swoje pasje. Podziwiam ich za odwagę, umiejętności organizacyjne i ten szósty zmysł, dzięki któremu odnajdują się w przeróżnych sytuacjach. Ledwo wracają z jednej wyprawy, już planują kolejną. Tomek Michniewicz „zapalony backpacker” odwiedził mnóstwo zakątków świata. Jednym z nich była Azja. Bardzo się cieszę, że podzielił się z innymi, z nami, czytelnikami tym, co tam zobaczył i co przeżył. Razem z nim możemy choć na chwilę oderwać się myślami od miejsc, w których żyjemy i udać się w daleką podróż.
Książkę wysłuchałam w formie audiobooka, w przyjemnej dla ucha interpretacji Macieja Orłowskiego. Tym razem wydawnictwo zaserwowało nie lada gratkę, ponieważ książka ilustrowana jest dźwiękami z podróży z kolekcji autora. Możemy się poczuć jakbyśmy byli w samym środku dżungli, wsłuchiwać się w słowa modlitw, gwar ulicy, rozmowy z handlarzami i wiele, wiele innych. Bajka!
Tomek Michniewicz o swojej książce napisał: „Bardzo chciałem, żeby to była „backpackerska” książka. Wesoła, przygodowa, o miejscach niedostępnych, ale i o tych, które wielu dobrze zna. A jednocześnie – żeby odkrywała je na nowo, żeby trzeba się było nad nią pochylić, żeby zmuszała do myślenia i konfrontacji z własnymi uprzedzeniami. I chyba się udało.”
O tak, w stu procentach się udało! Tomek (celowo piszę po imieniu, gdyż on sam jawi się jako człowiek, który może być świetnym kumplem, z którym wędrowanie na kraniec świata byłoby czystą przyjemnością) pasjonująco opowiada i dzieli się swoimi doświadczeniami. Ba! daje nawet praktyczne wskazówki jak się zachować w danej sytuacji, czy w konfrontacji z czymś, czego na co dzień nie spotykamy. Mówi o kulturze, zachowaniach, języku, tradycji, o tym czego dotyka i z czym się w danej chwili mierzy. Nie filozofuje, nie usprawiedliwia, nie narzuca swojego punktu widzenia. Czytając/słuchając o jego podróżach możemy się poczuć jakbyśmy tam, w odległej Azji, razem z nim byli. Fantastyczne doznanie!
Po wysłuchaniu książki, ciśnie się na usta – jaka ta Azja jest różnorodna, ciekawa, smaczna, kolorowa, pachnąca, ale też biedna, przeludniona, zacofana, brudna, śmierdząca. Całe spektrum doznań tych pozytywnych, jak i negatywnych. A na końcu tej opowieści czeka nas łyżka dziegciu. Sami przeczytajcie co mam na myśli i o czym pisze Autor. Ja byłam wzburzona i zniesmaczona. A to wszystko dzięki nam, ludziom. Niestety nie trzeba jechać do Azji, żeby tej złej natury człowieka doświadczyć.
Ocena: 5,5/6
 
 

 

Zobacz również

Zostaw komentarz