„Poufne” Mikołaj Grynberg – Cień historii

przez Katarzyna Denisiuk

Czy zdarzyło Wam się kiedyś przeczytać książkę i zaraz wrócić do jej początku? Nie po to, żeby przejść przez proces czytania po raz wtóry, ale po to, żeby fragmentarycznie, jeszcze raz, poczuć historię? Po to by docisnąć pojedyncze klocki, które umieszczone we właściwych miejscach, trochę wystawały? Ja tak miałam z najnowszą powieścią Mikołaja Grynberga.

Kilka słów o fabule

„Poufne” opowiada historię kilkupokoleniowej żydowskiej rodziny. Poznajemy ją przez pryzmat człowieka, który był wnukiem, synem, ojcem i mężem. On sam się zmieniał, ale również kontekst i jego otoczenie uległo zmianom.

Pamiętaj, ludzie zachowują się jak ludzie, gdy traktuje się ich jak ludzi – powtarzał.

W narracji „Poufnych” nie ma chronologii. Należy uważnie wsłuchiwać się w słowa autora, żeby uchwycić wszystkie nitki i więzy oplatające poszczególnych członków rodziny. To co przeżyli jest niejednokrotnie smutne, wręcz tragiczne, bardzo intymne i poufne. Matka, która znika, dom dziecka, dziadek nietolerujący spóźnialstwa, niepohamowana miłość do kobiet. Los pisze różne scenariusze, a człowiek podąża ścieżką wymodelowaną przez własne zasady i wierzenia.

Historia rodziny, jej bolesna przeszłość, kładzie się cieniem i cały czas przebija przez tkanki tekstu. Ale jej oddziaływanie blaknie i dla kolejnych pokoleń jest coraz bardziej transparentna i mniej odczuwalna.

Każdy ma prawo podejmować decyzje dotyczące swojego życia, ale nie jest powiedziane, że innym musi być z tym łatwo.

Kilka słów o wrażeniach

„Poufne” składa się z okruchów życia, momentów wesołych, przepełnionych bólem, dających otuchę, jak i tych zostających głęboko w sercu. Takie jak nasze życie – kolaż wydarzeń, które nas kształtują i nadają kierunek naszej przyszłości.

Prezentem od ciotki była maksyma: „Ludziom trzeba dawać wesołe historie, żeby nie pytali o smutek. Najlepiej nieprawdziwe, żeby nie mieli wątpliwości, że to prawda”.

Poukładać w głowie strzępy wspomnień, nie jest łatwo. Dlatego oddawałam się każdej mikropowieści bez skrępowania i wewnętrznego przymusu chronologizacji. Ułożenie całego obrazu było tylko efektem, a nie celem.

Bardzo spodobał mi się minimalizm, którym operuje Mikołaj Grynberg. Bez zbędnych słów, ale z wyrazistym przekazem. I tak mimochodem. Powieść zrobiła na mnie wrażenie. Polecam, bo to piękna proza.

Gdy w rodzinie ktoś umiera, trzeba się przetasować, a tak naprawdę trzeba być przygotowanym na zmiany. Stratę trzeba czymś wypełnić. Najpierw żałobą, później próbą powrotu do życia.

Tytuł: "Poufne"
Autor: Mikołaj Grynberg
Wydawnictwo Czarne
Forma książki: e-book
Gatunek: literatura piękna

Zobacz również

Zostaw komentarz